Description
To jest XPENG G6 w wersji Long Range Pro, czyli chiński elektryczny SUV coupe, który bardzo wyraźnie celuje w Teslę Model Y.
https://gsmonline.pl/artykuly/sprawdzilismy-elektrycznego-xpeng-g6-long-range-pro-296-km-niesamowity-luksus-w-atrakcyjnej-cenie
I od razu najważniejsze: to nie jest tani samochód z Chin. To jest bardzo dopracowany, komfortowy i mocno technologiczny elektryk, który pokazuje, jak szybko zmienia się motoryzacja.
Testowana wersja kosztuje dwieście dwadzieścia trzy tysiące złotych. Ma napęd na tył, dwieście dziewięćdziesiąt sześć koni mechanicznych, przyspiesza do setki w sześć i siedem dziesiątych sekundy i oferuje zasięg WLTP do pięciuset trzydziestu pięciu kilometrów.
Największe wrażenie robi jednak nie sama dynamika, tylko komfort. W kabinie jest cicho, miękko i naprawdę luksusowo. Są świetne fotele z wentylacją, ogrzewaniem, masażem i pamięcią ustawień. Z tyłu też jest dużo miejsca, a kanapa ma regulowany kąt oparcia.
Dla gadżeciarza G6 jest prawie jak smartfon na kołach. Jest ogromny ekran, szybki procesor, bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto, świetne kamery trzysta sześćdziesiąt stopni, tryb wartownika, sklep z aplikacjami i bardzo dobry system audio z osiemnastoma głośnikami.
Bardzo mocnym argumentem jest też ładowanie. XPENG ma architekturę osiemset woltów i w idealnych warunkach przyjmuje do czterystu pięćdziesięciu jeden kilowatów. Od dziesięciu do osiemdziesięciu procent może ładować się w dwanaście minut, choć w Polsce trudno dziś znaleźć ładowarkę, która w pełni wykorzysta taki potencjał.
Nie wszystko jest idealne. Nie ma frunka, nie ma HUD-a, kierownica ma ręczną regulację, brakuje schowka przed pasażerem i trzeciej strefy klimatyzacji. Marka w Polsce dopiero buduje rozpoznawalność i sieć serwisową.
Ale sam samochód jest zaskakująco dojrzały. XPENG G6 nie próbuje być tylko tańszą Teslą. On wygrywa komfortem, wyposażeniem, wyciszeniem i technologią. To jeden z tych samochodów, po których europejscy producenci naprawdę mogą mieć problem ze spokojnym snem.